Fish&Chips, czyli tradycja kuchni brytyjskiej
Zwolenników kuchni brytyjskiej jest chyba tyle samo co jej przeciwników. Wpływ na jej dzisiejszy kształt miały kuchnie z całego świata – szczególnie indyjska. To właśnie za sprawą azjatyckiej kolonii w Wielkiej Brytanii pojawiła się herbata. W dobie amerykanizacji niewielu zdaje sobie sprawę, że pierwsze fast foody powstały właśnie w Anglii.


W XIX wieku, kiedy słowo McDonald’s nikomu z niczym się nie kojarzyło, na pewnej europejskiej wyspie Joseph Malin otworzył pierwszy bar serwujący szybkie jedzenie. Jego lokal wychodził naprzeciw oczekiwaniom konsumentów, którymi byli przedstawiciele klasy robotniczej w Anglii okresu rewolucji przemysłowej.


Angielska rewolucja przemysłowa spowodowała pojawienie się nowej klasy społecznej – robotników. Byli to ludzie, którzy pracowali w ciężkich warunkach w fabryce po kilkanaście godzin dziennie. W dobie rodzącego się kapitalizmu czas był pieniądzem, więc przerwy w pracy na posiłek były bardzo krótkie. Robotnicy szli zatem zjeść coś szybkiego i kalorycznego. W związku z rozwojem przemysłu Anglicy zwiększyli połów ryb – głównie dorszów. Wielka Brytania - jako kraj rolniczy - na brak ziemniaków również nie narzekała. Zmyślny Żyd Joseph Malin postanowił połączyć te dwa składniki i tak powstał fish&chips, a wraz z nim pierwsze fast foody na świecie.


Przyrządzona według tradycyjnej receptury ryba panierowana była w specjalnym cieście. Najprostszy przepis na ciasto to połączenie wody, mąki sody oczyszczanej i octu, który nadaje lekkości panierce. W niektórych lokalach ciasto przygotowywano na bazie piwa zamiast wody. Nadawało to bardziej pomarańczowy kolor panierce. Stosunek mąki do objętości piwa powinien wynosić 2:3. Rybę pokrytą ciastem smażono na głębokim oleju, podobnie jak frytki, zwane w Anglii chips. Co ciekawe angielskie chips znacznie różnią się od tych, które znamy z McDonald’s. Amerykańska sieć fast foodów spopularyzowała cienkie i długie french frites które absorbują więcej tłuszczu w czasie smażenia, niż tradycyjne british chips. Tajemnicą poliszynela pozostaje, dlaczego to Anglicy, a nie Francuzi nie mieszczą się w drzwiach swojego mieszkania.


Kiedy fish&chips było usmażone, należało podać je klientowi. W XIX-wiecznej Anglii nie mieli jeszcze plastikowych talerzyków, a porcelanowa zastawa absolutnie nie nadawała się do barów szybkiej obsługi dla robotników. Dlatego też jedzenie pakowano w…starą gazetę. Obecnie w Anglii nikt nie poda już „Fish&Chips” w starej gazecie – jest to przecież niehigieniczne i niezdrowe.

Dla Anglików - tradycjonalistów, którzy nie akceptują fish&chips na plastikowych talerzykach jest specjalny papier, w który pakowane jest danie, a który z jednej strony zadrukowany jest jak gazeta. Przed podaniem zarówno ryba, jak i chips skrapiane były obficie octem.


Fish&Chips

2 kawałki dorsza

½ kg ziemniaków

½ szklanki mąki

½ szklanki piwa

Ocet

Sól

Olej


Ziemniaki obieramy, kroimy we frytki (mogą być grubsze) i smażymy w głębokim oleju. Rybę solimy. Przygotowujemy ciasto – mieszamy mąkę z piwem do uzyskania jednolitej konsystencji. Zanurzamy rybę w cieście i smażymy z obu stron. Gotowe danie należy skropić octem.


Ciekawostka:

O popularności smażonej ryby i ziemniaczanych chips świadczy to, że wzmianki o tych daniach pojawiają się w utworach słynnego angielskiego XIX-wiecznego pisarza – Karola Dickensa. Opisuje on je m.in. w powieści „Olivier Twist”


Ewelina Krakowska




Wasza ocena: 10
Oceń artykuł
Smaki Wrocławia na Facebooku
Drukuj Poleć artykuł Dodaj komentarz Oceń artykuł
Dodaj do Gwar.pl Wykop to! Dodaj do Digg.com


KOMENTARZE
» Przeczytaj komentarze na Forum www.smakiwroclawia.pl

Pani Ewelino, bardzo ciekawy temat, proszę o inne ciekawostki z kraju Albionu aschinger2010-03-18 08:14:21

FORUM SMAKÓW WROCŁAWIA Najnowsze wątki