Café Cloin – pierwsza kawiarnia wiedeńska we Wrocławiu
27 maja 1876 roku to jedna z ważniejszych dat w dziejach kawy i kawiarni jak i całej gastronomii Wrocławia – tego dnia bowiem wiedeńczyk Theodor Cloin otworzył przy ulicy Piotra Skargi 19 (dawniej Taschenstrasse) pierwszą kawiarnię wiedeńską – Wiener Café.


Dziś już nic nie przypomina lat świetności tego miejsca prócz wznoszącego się tuż obok Wzgórza Partyzantów (dawniej Liebichshöhe), skądinąd równie zapomnianego – w dawnym Breslau miejsca magicznego, wizytówki miasta, centrum życia towarzyskiego na najwyższym poziomie. O zbliżającej się dacie donoszę zawczasu namawiając wybierających się na Wzgórze Partyzantów spacerowiczów, by zerknęli na sąsiadującą narożną kamienicę.

Czym była kawiarnia wiedeńska dla wrocławian? W czym zasadzała się jej specyfika? Do kogo kierował ofertę Theodor Cloin otwierając swój lokal na jednej z najruchliwszych ulic miasta, prowadzącej z centrum w kierunku dworca kolejowego, usianej wieloma innymi lokalami gastronomicznymi wszelkiego typu? – Tytułem wstępu kilka faktów z przeszłości, obrazujących pokrótce początki i znaczenie kawy w mieście.


Pierwszy szynk kawy, herbaty i czekolady we Wrocławiu prowadził od 1690 roku Georg Hellmann, któremu rada miasta udzieliła przywileju prowadzenia lokalu oferującego czarny trunek dopiero po wstawiennictwu samego cesarza austriackiego Leopolda I. Nieufni wobec nowości rajcy obawiali się, iż „poczciwi mieszkańcy grodu” namawiani będą w owym szynku do „próżniactwa i luksusu”. Ledwie cztery dekady później działało w mieście już 5 kawiarni zwanych Kaffeehaus, zaś wrocławianie stali jednym szeregiem wśród wielbicieli czarnego trunku. Zapewne niemałe pieniądze kosztowała Hellmanna koncesja za prawo prowadzenia szynku kawy – słusznie więc pisał o niej Johannes Sanftleben w utworze Wohlverdientes Ehren-Lob… z 1732 roku, iż „każda wolność musi zdobyć siłę przez pieniądze”.


W 1801 r. J. E. Pfeiffer otworzył w kamienicy in der goldenen Korne na rogu Rynku i ulicy Oławskiej (dawniej Ohlauerstrasse) kawiarnię wzorowaną na lokalach Hamburga, Lipska i Berlina, czerpiących wzorce z Paryża. W tym czasie działało 15 kawiarni w obrębie murów miasta oraz 31 na przedmieściach. Pfeiffer pierwszy wprowadził do wrocławskiej gastronomii kilka nowinek o europejskim na tamte czasy wymiarze – m.in. obiad na porcje, osobne nakryte stoliki z krzesłami, przy których przyjmowano zamówienia i należną zapłatę. Najważniejszym novum była prasa wyłożona do poczytania w towarzystwie kawy. Podzielony na kilka osobnych części lokal – salon bilardu, czytelnia z biblioteczką, palarnia i część gastronomiczna ze sceną koncertową – dawał klientom możliwość zachowania intymności towarzyskiej.


W kolejnych dekadach XIX wieku kawiarnie wrocławskie zatracały swój pierwotny charakter łącząc coraz częściej funkcję kawiarnianą z restauracyjną – wiele spadło do rangi lichych jadłodajni, a serwowana w nich licha kawa była jedynym powodem nazywania ich Café. Rolę kawiarni przejmowały cukiernie, zwane Café-Konditorei (kawiarnio-cukiernie), w których klienci mogli znaleźć miłą i spokojną atmosferę oraz typowe dodatki do kawy, jak ciasteczka, torty, praliny i inne drobne przekąski. Prym wiodła cukiernia Periniego w Rynku, zaś kawa Periniego (Perinis-Kaffee) jeszcze w połowie XIX wieku uważana była za jedną z najlepszych kaw w mieście.


Wraz z otwarciem przez Theodora Cloina pierwszej we Wrocławiu kawiarni wiedeńskiej – Wiener Café – życie kawiarniane w mieście powróciło niejako do kawiarni, które odzyskały swój pierwotny charakter lokalu serwującego kawę i dodatki do niej, a przede wszystkim służąc za miejsce spotkań w spokojnej atmosferze. Ulica Piptra Skargi zyskała zaś na znaczniu. To co w innych miastach Niemiec i Starego Kontynentu było normą w sensie towarzyskim, w stolicy Śląska środowiska artystyczne czy literackie, ale też naukowe i elity miasta spotykały się na niwie towarzyskiej niemal wyłącznie w renomowanych restauracjach i winiarniach.


Reprezentacyjny charakter ulici Piotra Skargi podkreślała dawniej działność wielu innych ciekawych i elegancko urządzonych lokali, któych oferta kulinarna stała zawsze na najwyższym poziomie. Wymieńsmy choćby otwarty w 1871 r. wyszynk browaru Sindermanna (E. Sindermann Brauerei-Ausschank der Volksgarten-Brauerei – (Taschenstrasse 10/11), którego siedziba znajdowała się na Michaelistrasse 38 (dziś ul. Nowowiejska). Przy browarze działał kompleks restauracyjny Volksgarten, a w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XIX w. właściciele browaru prowadzili także wyszynk piwa w lokalu Stadt Paris przy Weiden-Srasse 25 (dziś ul. Wierzbowa). W 1886 r. w kamienicy Deutsches Haus przy Taschenstrasse 20 Scholz otworzył cukiernię L’Europe oferującą prócz wielu uznanych słodkich specjałów (m.in. lody Nesselrode, lody Prinz Pückler) piwa „renomowanych browarów”, wina i likiery, a także szeroką ofertę śniadaniową, m.in. paszteciki z kawiorem podawane z winem porto, czy karlsbadzki zestaw śniadaniowy z kawą i kruszonem majowym.


Od połowy lat siedemdziesiątych w podwórzu kamienicy przy Piotra Skargi 21 działała restauracja Stadt-Park prowadzona przez J. Wortelboera, która zasłynęła z najlepszego bufetu hamburskiego w mieście polecającego ciepłe i zimne przekąski. Menu bufetu z początku września 1877 roku polecało m.in.: roladę po hambursku, roladę po cesarsku, roladę książęcą, roladę Perigort w truflach, befsztyk niemiecki, wątróbkę po rosyjsku, klopsy królewieckie, hamburskie i strasburskie, mięso po marynarsku, zrazy maltańskie, pieczoną kuropatwę, kiełbasę jaworską z kartoflami, cielęcinę fines herbes, mięso Bismarcka, potrawkę z kurczaka i ozorki peklowane. W 1886 r. Julius Paschke otworzył przy Piotra Skargi 21 od strony ulicy restaurację Weinlauben, którą 4 lata później przejął Gustav Hocke przemianowując na Paschke’s Restaurant. W kolejnych latach prowadzona przez niego restauracja stała się najczęściej wybieranym lokalem związkowym w mieście. W latach 1890-1907, a więc gdy Hocke prowdził restaurację, swoją siedzibę miały tu aż 63 związki i towarzystwa.


Wprawdzie Wrocław nie należał nigdy do grona europejskich metropolii, był trzecim co do wielkości miastem Niemiec ledwie do ostatniej dekady XIX wieku, niemniej i tu docierały – choć z opóźnieniem – nowe trendy w gastronomii. Dodajmy jednak, atmosfera Wiednia i formuła kawiarni wiedeńskich nie oddziaływały na Paryż, Amsterdam, Londyn, Rzym, czy Wenecję – fascynacja nimi znalazła duży oddźwięk w Pradze, Budapeszcie, Warszawie, Lwowie, czy Krakowie, a przede wszystkim w miastach niemieckich z Monachium, Wrocławiem i Berlinem na czele, gdzie w 1877 roku otwarto najsławniejszą berlińską kawiarnię wiedeńską Café Bauer na rogu ulic Unter den Linden i Friedrichstrasse. Jednocześnie nie miały większego znaczenia dla Lipska, tu bowiem kawiarnie literackie, miejsce spotkań środowisk intelektualnych, powstały przeszło 100 lat wcześniej niż w innych miastach Niemiec.


W 1873 roku miała miejsce w Wiedniu wystawa światowa, podczas której prym w sensie towarzyskim wiodły pełne małych okrągłych stolików kawiarnie, zapewniające sprawną obsługę i dostęp do świeżej prasy, wiadomości giełdowych, a zwłaszcza aromatycznej kawy mokka wraz z dodatkami. Ulokowane na terenach wystawy kawiarnie służyły gościom z całego świta, kto zaś chciał oddać się urokom miasta, mógł pełen wrażeń przysiąść na małą czarną w jednej z setek Wiener Café habsburskiej metropolii.


Kawiarnia wiedeńska Cloina – „artykuł eksportowy austriackiej stolicy”, pisała prasa wrocławska – wnosiła dla wrocławian nową jakość życia towarzyskiego, była świeżym powiewem standardów europejskiej gastronomii. Zmieniła przede wszystkim pojęcie tzw. życia nocnego, stając się dla wrocławian klubem nocnym, używając współczesnej terminologii. Początkowo, tętniąca życiem od późnych godzin popołudniowych Café Cloin wypełniała się młodymi ludźmi – wpadano tu, by wyrazić przy kawie wrażenia z zakończonych właśnie przedstawień teatralnych i operowych, omówić ostatnie lektury, poplotkować, wymienić poglądy na temat aktualnych wydarzeń kulturalnych i politycznych, wypić małą kawę w trakcie nocnej eskapady po mieście i umówić się na kolejne Varieté. W późniejszym czasie, jak inne kawiarnie wiedeńskie Wrocławia, stała się za dnia – zwłaszcza w soboty i niedziele – lokalem familijnym.


Oferta gastronomiczna w kawiarniach wiedeńskich grała drugorzędną rolę – w ciągu dnia goście zamawiali mokkę i słodkie dodatki, rzadziej zimne przekąski; wieczorem i w godzinach nocnych po małej czarnej rachunki wydłużały już tylko alkohole. Nikt jednak nie pił tu ponad miarę – Café Cloin zdobyła szybko stałą klientelę, której obecność w lokalu koncentrowała się przede wszystkim na rozmowie. W odróżnieniu od panującej we Wrocławiu mody, kawiarnie wiedeńskie nie organizowały koncertów – cicha i spokojna atmosfera, brak typowego restauracyjnego zgiełku odróżniały Café Cloin od innych lokali.


Theodor Cloin dołożył wszelkich starań, by przybliżyć wrocławianom klimat Wiednia. Projekt wnętrza autorstwa cenionego architekta Carla Schmidta znalazł znakomitą prasę, rozpisującą się z zachwytem nad urządzeniem i wyposażeniem lokalu oraz zauważalnym wszędzie komfortem i elegancją, tak typowych dla habsburskiej metropolii. W tym czasie nie brakowało oczywiście eleganckich lokali we Wrocławiu – nie były to jednak kawiarnie, podobnie jak w Berlinie, gdzie w roku otwarcie Café Cloin działały dopiero 2 Wiener Café. Zdominowany małymi okrągłymi stolikami z marmuru pejzaż kawiarni Cloin wzbogacił w osobnej sali trzema stołami bilardowymi najnowszej konstrukcji Wahnsera, salonikiem gier oraz werandą ogrodową usytuowaną od podwórza kamienicy. Karta dań prócz licznych „pachnących Lewantem balsamów” – mokki, kapuzinera, melange, małej czarnej z lodem waniliowym, typowej kawy po wiedeńsku – oferowała także bogaty wybór lodów, od śmietankowych po ananasowe i marasquino, gorące czekolady, herbaty, likiery wiedeńskie, poncze, grog, wina austriackie i węgierskie, oraz piwa – wyłącznie klasyczne pilsnery. Nie mogło oczywiście zabraknąć słodkości – tortów, sękaczy, pralin, czy ciastek z kremem.


Ofertę uzupełniały drobne zimne przekąski, jak sałatki, paszteciki i kanapki. O dziwo nie serwował Cloin kiełbasek wiedeńskich. Przeszło 70 stale aktualizowanych tytułów prasy, w tym niemieckich, francuskich, angielskich, polskich, rosyjskich i węgierskich oraz pisma poświęcone modzie i pisma humorystyczne ze sławnym wiedeńskim Kikeriki na czele, przyciągały za dnia klientów indywidualnych, popijających uważną lekturę kawą. Unoszące się kłęby dymu papierosowego cechowały poranny i wczesnopopołudniowy nastrój skupienia. Oryginalną wiedeńską atmosferę podkreślał dodatkowo obowiązkowy wiedeński akcent w mowie wszystkich kelnerów, zaś wśród wielokulturowej klienteli dawało się słyszeć także zawołania: „Kellenr, eine papieros bitte!”.


Café Cloin odniosła niebywały sukces, co skłoniło Theodora Cloina wraz z bratem Jacobem do otwarcia już w następnym roku kolejnej kawiarni wiedeńskiej we Wrocławiu – Grand Café przy Schweidnitzer Stadtgraben 19 w kamienicy bankiera Moritza Cohna. 6 stołów bilardowych, ponad 100 tytułów prasy przyciągały rzesze klientów, lecz bogata karta dań przydawała lokalowi z biegiem lat coraz bardziej restauracyjny charakter. W 1878 roku działały we Wrocławiu już 4 kawiarnie wiedeńskie, a w 1880 już 6. Rok później otwarto w kamienicy Saschsów przy pl. Teatralnym 2 (dawniej Zwingerplatz) najsławniejszą wrocławską kawiarnię wiedeńską Café Fahrig, która w kolejnej dekadzie stalą się typową kawiarnią literacką.


Grzegorz Sobel




Wasza ocena: 10
Oceń artykuł
Smaki Wrocławia na Facebooku
Drukuj Poleć artykuł Dodaj komentarz Oceń artykuł
Dodaj do Gwar.pl Wykop to! Dodaj do Digg.com


KOMENTARZE
Brak komentarzy na ten temat. Zobacz inne dyskusje na Forum lub dodaj komentarz.

FORUM SMAKÓW WROCŁAWIA Najnowsze wątki