Z dziejów gastronomii Przedmieścia Mikołajskiego - cz.I
Kojarzone dziś niemal wyłącznie z blokowiskiem Przedmieście Mikołajskie (Nikolai Vorstadt) ledwie przed stuleciem tętniło życiem zupełnie inaczej, niż można to sobie wyobrazić patrząc na pejzaż z wielkiej płyty przecięty kilkupasmową arterią ulicy Legnickiej, którą wrocławianie pędzą co dzień do odleglejszych dzielnic miasta i centrów handlowych.
karta dań z lokalu C. Kipkego z 1915 r. przy dzisiejszej ulicy Legnickiej 6. Karta pochodzi ze zbiorów Archiwum Państwowego w Jeleniej Górze
Przedwojenny obraz Przedmieścia Mikołajskiego odkrywają dziś jedynie dawne karty pocztowe i nieliczne zdjęcia, kilka wydanych przed stu i więcej laty publikacji, czy też etykiety i kapsle browaru Kipkego. Niniejszym tekstem przybliżyć chcę w zarysie urywki z życia codziennego tej części miasta na przykładzie gastronomii.
Jej początki na Przedmieściu Mikołajskim sięgają co najmniej XVI wieku, gdy w pobliżu Bramy Mikołajskiej działała karczma „Pod Wielorybem” („Zum Wallfisch”) na dzisiejszej ulicy Rybiej. Śladem jej istnienia była używana do 1945 roku wcześniejsza nazwa ulicy Wallfischgasse – uliczka Wielorybia. W tym czasie większość karczem poza murami miasta warzyła piwo na miejscu oferując do piwa prostą strawę jak polewki, pieczone i smażone ryby, śledzie, czasem pieczenie, ale przede wszystkim pieczywo w postaci bułek i precli. Dodajmy – karczmarze z przedmieść nie należeli do cechu miejskich piwowarów, a szynkowany przez nich chmielowy trunek był tańszy niż w mieście. Być może to, obok kawiarni na Popowicach, było jednym z głównych powodów tak popularnych do pierwszych dekad XIX wieku spacerów mieszkańców Wrocławia w tym kierunku.
Do drugiej połowy XVIII wieku w gastronomii Przedmieścia Mikołajskiego nie zaszły poważniejsze zmiany w sensie strukturalnym, podobnie w Szczepinie i dalej na Popowicach. Dominowały karczmy pełniące często rolę gościńca, oferując dla podróżnych także nocleg. W ostatnich dekadach XVIII wieku działały już na Popowicach – które były dla wrocławian naturalnym przedłużeniem Przedmieścia Mikołajskiego – pierwsze kawiarnie. W tym czasie władze miasta zrezygnowały z monopolu na wyszynk piw zamiejscowych w Piwnicy Świdnickiej i każdy właściciel lokalu gastronomicznego mógł po wykupieniu stosownej koncesji lać w kufle piwa warzone poza Wrocławiem. Jednak nie wszyscy właściciele kawiarni dopełniali formalności na czas, szynkując zamiejscowe piwa całkiem nielegalnie do czasu kontroli.
W latach osiemdziesiątych XIX w. czołową postacią gastronomii Przedmieścia Mikołajskiego był Unger, właściciel kawiarni prowadzonej w dawnej karczmie „Pod Wielorybem”. Unger dawał dwa razy w tygodniu koncerty, w tym „muzyki tureckiej”, co anonsował w prasie. Z okazji urodzin króla Fryderyka II (1740-1786), a później Fryderyka Wilhelma II (1786-1797), organizował uroczyste imprezy, podczas których grano na werblach, wznoszono toasty i oddawano się tańcom. W tym czasie prócz pieczonych i gotowanych ryb, czy też prostych pieczeni i smażonych kiełbas, lądowały na stołach lokali gastronomicznych nie tylko w obrębie murów miejskich także takie specjały jak metka i serwolatka brunszwicka, wołowina po hambursku, faszerowana gęś czy szynka westfalska, z piw zaś szynkowano w kawiarniach wary m.in. z Berlina, Warszawy, piwa angielskiei czeskie. Na życzenie klientów Unger organizował w ogrodzie wieczorne pikniki. Jak w większości kawiarni stał też u niego stół bilardowy gromadząc wielbicieli kul i gier o stawkę, co było wówczas powszechnie praktykowane.
W latach dziewięćdziesiątych kawiarnię „Pod Wielorybem”, prowadził Lichthorn, dając regularnie koncerty muzyczne, poszerzając ofertę stołu o takie specjały jak lemoniada, poncze i lody, co wskazywać może na rodzinny charakter lokalu zwłaszcza w niedziele. W 1798 roku Lichthorn wystawił lokal na sprzedaż, jednak źródła nie dają informacji, kto prowadził lokal później. Na przełomie XVIII i XIX wieku działo 15 kawiarni w obrębie murów miejskich i aż 31 na przedmieściach z których kilka na Przedmieściu Mikołajskim.
Wasza ocena:
8
Oceń artykuł
Oceń artykuł
KOMENTARZE
Brak komentarzy na ten temat. Zobacz inne dyskusje na Forum lub dodaj komentarz.
FORUM SMAKÓW WROCŁAWIA Najnowsze wątki
2012-05-18 14:18:35
luiza (gość)
Bardzo dobrze, kompetentnie napisany artykuł. Autor posiada naprawdę ogromną wiedzę na temat historii gastronomi. Bravo!
2012-05-12 19:46:10 dafaq (gość)
na 5:20? Czy ktos siebie sam slyszy (czyta)? Jest na 5 lub na 6. Nie ma czegos takiego, jak kierunek na 5:20!
2012-04-22 13:08:00 Dora (gość)
To co spotkało mnie i kilka innych osób wczoraj było co najmniej nagannym zachowaniem kelnerki jak i jej przełożonych.W momencie konsumpcji podes...>>
2012-04-03 12:34:59 Tygielek (gość)
Restauracja Lwowska jest stałym miejscem na trasie moich kulinarnych podróży po Wrocławiu. Powodem tego jest moje zamiłowanie dla szeroko pojęte...>>
Bardzo dobrze, kompetentnie napisany artykuł. Autor posiada naprawdę ogromną wiedzę na temat historii gastronomi. Bravo!
2012-05-12 19:46:10 dafaq (gość)
na 5:20? Czy ktos siebie sam slyszy (czyta)? Jest na 5 lub na 6. Nie ma czegos takiego, jak kierunek na 5:20!
2012-04-22 13:08:00 Dora (gość)
To co spotkało mnie i kilka innych osób wczoraj było co najmniej nagannym zachowaniem kelnerki jak i jej przełożonych.W momencie konsumpcji podes...>>
2012-04-03 12:34:59 Tygielek (gość)
Restauracja Lwowska jest stałym miejscem na trasie moich kulinarnych podróży po Wrocławiu. Powodem tego jest moje zamiłowanie dla szeroko pojęte...>>
KUCHNIA MIASTA
KSIĄŻKA KUCHARSKA
Cooklet.com - Twoje Książki kucharskie
POLECANE LOKALE
PARTNERZY
NEWSLETTER
Chcesz być na bieżąco informowany o tym co się dzieje? Zamów newsletter!









