Z dziejów gastronomii Przedmieścia Mikołajskiego - cz. II
Otwarcie Kolei Wrocławsko-Świebodzkiej (1843) i Kolei Dolnośląsko-Marchijskiej (1844) wraz z ich dworcami na obszarach przylegających od południa do Przedmieścia Mikołajskiego nie przyniosło, jak można by sądzić, gwałtownego rozwoju gastronomii na tym obszarze. Jak podaje książka adresowa Wrocławia z 1846 roku działało na przedmieściu 26 lokali gastronomicznych.
Pierwszą część tekstu Grzegorza Sobela znajdziecie tutaj
W porównaniu do czasu przed uruchomieniem kolei wzrosła jedynie z 4 do 7 liczba zajazdów i hoteli oferujących nocleg. Dworce kolejowe otwarto wraz z zapleczem gastronomicznym w postaci restauracji. Obok Dworca Dolnośląsko-Marchijskiego działała ciesząca się w tym czasie duża popularnością kawiarnia przy ulicy Robotniczej (dawniej Märkischestrasse) zwana Glashaus, podobnie za Dworcem Świebodzkim działała kawiarnia zwana Schweitzerhaus przy ulicy Tęczowej (dawniej Siebenhufener Strasse).
Co ciekawe wspomniany Glashaus był w tym czasie jedyną kawiarnią działającą na Przedmieściu Mikołajskim. W 1855 roku działało na przedmieściu 21 gastronomii, w tym 9 lokali szynkujacych piwo, 5 restauracji, 1 karczma (Kipke), 1 kawiarnia, 1 cukiernia, 6 zajazdów/hoteli z własną gastronomią oraz 5 gorzelników, którzy szynkowali jeszcze trunek na miejscu. W 1866 roku działało na przedmieściu już 37 gastronomii, w tym tylko pięciu restauratorów. W następnych dekadach XIX wieku następował stały wzrost liczby lokali gastronomicznych, co miało związek z rozwojem urbanistycznym i przemysłowym na tym obszarze.
W 1846 roku polecał Fischer w swoim przewodniku po Wrocławiu dwa lokale na Przedmieściu Mikołajskim warte odwiedzenia – Kronprinz (ulica Legnickaj1) i goldnen Schwerdt (ulica Legnicka 71). Wydany blisko dwie dekady później przewodnik po Wrocławiu Winderlicha (1865) polecał na Przedmieściu Mikołajskim etablissement „Belvedere” (zwany wcześnie Holenderskim Wiatrakiem – Hollendische Windmühle) oraz gospodę „Schwarze Bär” z małym ogrodem, odwiedzaną licznie w sezonie letnim, zwłaszcza „dzięki oferowanej tam taniej i dobrej kolacji”.
W tym czasie wciąż popularne były lokale na Popowicach, dokąd Winderlich polecał udawać się spacerkiem przez „wrocławską Saharę” – jak zwano dawne pastwisko miejskie Viehweide przy przedłużeniu ulicy Głogowskiej (dawniej Glogauerstrasse) – gdzie polecał zwłaszcza kawiarnię „Im Eichelweide”, w której dawano regularnie koncerty. Z innych lokali godnych polecenia Widerlich wymieniał jeszcze tylko szynk browaru Roesler’a na ulicy Legnickiej 68. Cytowany autor nie wymienia już żadnego hotelu godnego uwagi ani pierwszej, ani też drugiej klasy, co było już chyba zapowiedzią przyszłych zmian także w gastronomii Przedmieścia Mikołajskiego.
Podobnie wydane w 1880 i 1882 roku przewodniki po mieście z lokali zasługujących na wizytę polecały jedynie szynk Roesler’a, zwracając zaś uwagę na pierwszy, oferujący usługi na wysokim poziomie hotel na placu Orląt Lwowskich (dawniej Berliner Plato) Stadt Brandenburg. Hotel ów był jeszcze wówczas tzw. „hotelem garni”, oferującym prócz noclegu jedynie śniadania. W innym wydanym w tym samym roku przewodniku po Wrocławiu z okazji manewrów wojskowych jako lokal godny uwagi reklamował się szynk browaru Ender’a na Legnickiej 72, w którym serwowano obiady z karty dań – „à la carte”. Jeśli można wierzyć autorom przewodników po Wrocławiu, uznając ich ocenę względem oferowanych usług za zgodną ze stanem faktycznym, do końca lat dziewięćdziesiątych XIX wieku z lokali godnych uwagi do szynku browaru Roesler’a dołączył jedynie szynk browaru Kipke’go przy ulicy Legnickiej 75.
W 1890 roku na przedmieściu działało 51 gastronomii licząc także hotelowe. Warto w tym miejscu zauważyć, iż książka adresowa Wrocławia z tego roku nie wymienia na Przedmieściu Mikołajskim ani jednej kawiarni i winiarni i tylko 1 cukiernię. 10 lat później działały już 102 gastronomie, w tym 85 restauratorów, 3 cukierników (m.in. Hundeck & Appelt), 2 winiarzy (m.in. Oswald Nier) i jedna kawiarnia wiedeńska Paula Jaguscha. Ponadto usługi z własną gastronomią oferowało 9 zajazdów i 4 hotele na placu Orląt Lwowskich. W 1910 roku liczba gastronomii wzrosła do 109, w tym 97 restauratorów, 5 winiarni, 3 cukiernie oraz 3 hotele i 1 zajazd.
Spadek liczby hoteli i zajazdów był widomym znakiem, iż Przedmieście Mikołajskie nie rozwinęło się w tak bardzo jak Przedmieście Świdnickie, które niewiele później straciło już miano przedmieścia. W 1910 roku nie działała na Przedmieściu Mikołajskim ani jedna kawiarnia. Nawet ulokowanej w 1900 roku przy ulicy Legnickiej 12 kawiarni wiedeńskiej Jaguscha „Friedrich Wilhelm Café” – wcześniej działała przy Legnickiej 73 w pobliżu Thalia Teater – coraz bardziej robotniczy charakter dzielnicy nie pozwolił utrzymać się dłużej. Z kolei o dużym zapotrzebowaniu na lokale niższej klasy, świadczące usługi dla klienteli o robotniczej proweniencji świadczy fakt, iż na bezpośrednim przedłużeniu Przedmieścia Mikołajskiego ulicy Lotniczej (dawniej Berliner Chausse) działało w 1910 roku aż 25 gastronomii, której klientelę stanowili w większości pracownicy zakładów Linke-Hoffmann, czy rzeźni miejskiej.
Miarą jakości i poziomu gastronomii Przedmieścia Mikołajskiego była ich popularność wśród związków i towarzystw Wrocławia, które obierały różne lokale za swoje stałe siedziby, w których regularnie się spotykały. Pierwsze związki i towarzystwa pojawiły się na przedmieściu na początku lat siedemdziesiątych XIX wieku, przy czym w tym czasie za swoją siedzibę nie obierały lokali gastronomicznych. Dopiero w 1880 roku męski związek śpiewaczy „Liederhalle” obrał jako pierwszy restaurację Eduarda Steckera przy ulicy Sokolniczej 13 (dawniej Neue Odergasse) za stałe miejsce spotkań.
10 lat później lokale gastronomiczne Przedmieścia Mikołajskiego obrało na swoje stałe siedziby już 6 związków i towarzystw, w tym 3 sportowe (Turn-Verein „Vorwärts”, Dritter Breslauer Turnverein, Ruder-Verein „Wratislavia”) oraz związek zawodowy malarzy i lakierników, związek dzielnicowy (Bezik-Verein der Nikolaivorstadt) oraz członkowie kasy stypendialnej (Central-Stipendien Kasse). Związki sportowe spotykały się w browarze Hentschela przy dzisiejszej ulicy Zelwerowicza 16/18 (dawniej Neue Antonienstrasse). W 1895 roku spotykało się regularnie na Przedmieściu Mikołajskim 5 związków i towarzystw, a w 1900 – 6.
W następnej dekadzie nastąpił gwałtowny rozwój urbanistyczny przedmieścia – liczba lokali wzrosła do ponad 100, a wraz z tym zwiększyła się liczba organizacji, które spotykały się w tutejszych lokalach gastronomicznych. Z 32 związków i towarzystw spotykających się regularnie w 1910 roku na przedmieściu 9 reprezentowało zrzeszenia śpiewacze, 6 – wyznaniowe, 5 – zawodowe i branżowe, 5 – sportowe, 2 – akademickie, 2 – dzielnicowe, 1 hodowców gołębi oraz 2 loże. Związki śpiewacze zrzeszone były Deutscher Arbiter-Sängerbund i reprezentowały wyłącznie środowiska robotnicze. 6 związków spotykało się w restauracji Deutscher Kaiser przy ulicy Legnickiej 35 i był to najczęściej wybierany lokal związkowy na Przedmieściu Mikołajskim w tym czasie. Z innych lokali wymieńmy jeszcze lokale firmowe browaru z Gościszowa pod Bolesławcem (Giessmansdorfer Brauerei) przy Legnickiej 8, w którym spotykały się 2 związki i browaru opolskiego (Oppelner Schloßbräu) przy dzisiejszej ulicy Legnickiej 30, w którym spotykały się 3 związki. W sumie 32 związki spotykały się w 20 lokalach różnej kategorii, co stanowiło jedynie 18,3% z wszystkich działających w tym czasie na Przedmieściu Mikołajskim lokali gastronomicznych.
Wypada zauważyć, iż popularność lokali gastronomicznych Przedmieścia Mikołajskiego wśród wrocławskich związków i towarzystw nie była duża. W tym czasie do najczęściej wybieranych lokali w mieście należała Paschke’s Restaurant przy ulicy Piotra Skargi 21 (dawniej Taschenstrasse), o której pisałem już na Smakach Wrocławia, a którą w pierwszej dekadzie XX wieku na siedzibę związkową wybierało każdego roku ponad 20 związków i towarzystw, a w 1909 roku aż 25. Z innych najczęściej wybieranych w tym czasie lokali we Wrocławiu wymieńmy jeszcze Böttcher’s Restaurant przy Neuegasse 15 (dziś nie istnieje, rejon Placu Dominikańskiego) z 14 związkami, Koritsch Restaurant przy Ketzeberg 10 (dziś nie istnieje, rejon Placu Dominikańskiego) z 8 związkami, Restaurant zum Mönchshof przy dzisiejszym Placu Kościuszki 1 (dawniej Tauentzienplatz) z 7 związkami, König von Ungarn przy ulicy Biskupiej 13 (dawniej Bischofsstrasse) z 7 związkami, czy Café Restaurant przy dzisiejszej ulicy Kazimierza Wielkiego 37 (dawniej Karlsstrasse) z 7 związkami.
Poziom gastronomii Przedmieścia Mikołajskiego nie odbiegał zasadniczo od innych części miasta, niemniej od połowy XIX wieku do lat dwudziestych i trzydziestych następnego stulecia usługi w branży świadczyło jedynie klika nazwisk, które na trwałe zapisały się dziejach Wrocławia, by wymienić browar Kipkego i Hentschela, cukiernię Hundeck & Appelt, czy winiarnię Oskara Niera. Coraz bardziej robotnicza specyfika dzielnicy wypierała stąd co bardziej ambitnych przedstawicieli branży. Z drugiej strony nie oznacza to, iż nie można tu było smacznie zjeść, napić się dobrego piwa i wina, czy też pofolgować podniebieniu w cukierni. Znamienne jednakże, iż działająca do lat trzydziestych zeszłego stulecia cukiernia Hundeck & Appelt znajdowała się na placu Jana Pawła II (dawniej Königsplatz) pod numerem 7 (a więc jeszcze w bliskiej łączności z centrum miasta), sława etabissement „Deutscher Kaiser” przy ulicy Legnickiej 13 minęła przed pierwsza wojną światową, a w głębi przedmieścia nie działał nikt liczący się w branży gastronomicznej Wrocławia.
Faktu małej popularności Przedmieścia Mikołajskiego wśród związków i towarzystw nie zmienia nawet 6 organizacji spotykających się w restauracji Deutscher Kaiser przy ulicy Legnickiej przed pierwszą wojna światową. Duża liczba lokali gastronomicznych na przedmieściu wskazuje jedynie na ich silną zależność z uprzemysłowieniem dzielnicy. O ile jeszcze w pierwszych dekadach po otwarciu po zachodniej stronie przedmieścia dwóch linii kolejowych zakończonych dworcami liczba hoteli na ulicy Legnickiej wahała się między 6-7, to już w późniejszym czasie do przełomu stuleci branża hotelarska wraz z własną gastronomią przesunęła się na plac Orląt Lwowskich, gdzie w szczytowym okresie działało 6 renomowanych hoteli z Stadt Brandenburg na czele.
Podobnie znikały z ulicy Legnickiej restauracje, prosperując całkiem dobrze na ulicy Braniborskiej (dawniej Berliner Strasse) i ulicy Robotniczej (dawniej Märkischestrasse). Już z końcem XIX wieku nie działał na ulicy Legnickiej ani jeden hotel, a od ponad dekady ani jedna kawiarnia, nie licząc kilku kawiarnianych epizodów. Przyjeżdżający do Wrocławia zatrzymywali się w hotelach na placu Orląt Lwowskich albo szukali noclegu w centrum miasta. Gastronomia Przedmieścia Mikołajskiego w coraz większym stopniu była uzależniona i zasilana klientelą o robotniczej proweniencji z okolicznych fabryk i zakładów. Od lat osiemdziesiątych XIX wieku przewodniki po Wrocławiu wymieniały na Przedmieściu Mikołajskim raptem 1-2 lokale godnego polecenia. Szukający więc rozrywki na wyższym poziomie – bowiem dawniej oferta kulinarna nie była jedyną funkcją gastronomii – wybierali lokale położone w innych częściach miasta, w tym na Przedmieściu Świdnickim.
Otwarcie linii kolejowych wpłynęło niewątpliwie na rozwój branży gastronomicznej i hotelarskiej na osi głównej Przedmieścia Mikołajskiego ulicy Legnickiej, jednak od przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XIX wieku ten rejon przedmieścia oraz przylegający do niego Szczepin stawały się coraz bardziej robotnicze, a wraz z tym zmieniała się klientela tutejszej gastronomii. Z kolei rejon dworców skazywał pobliską gastronomię w większości na klientelę rekrutującą się z pasażerów linii kolejowych. Pomimo renomy i wysokiej jakości usług restauracje hoteli działających przy placu Orląt Lwowskich nie przyciągnęły od początku lat osiemdziesiątych XIX wieku aż do wybuchu pierwszej wojny światowej ani jednego związku czy towarzystwa, co jakże wymownie podkreśla podziały i specyfikę tak gastronomii Przedmieścia Mikołajskiego jak i całego miasta.
Gastronomia na Przedmieściu Mikołajskim wkroczyła także do zakładów przemysłowych. Znane ze źródeł są dwie kantyny zakładowe – jedna w walcowni E. F. Ohle’s Erben (całkowicie zniszczone podczas II wojny światowej) zlokalizowanej przy dzisiejszej ulicy Młodych Techników 47 (dawniej Anderssenstrasse), druga w zakładach kolejowych Linke-Hoffmanna przylegających od południowego-zachodu do przedmieścia. W pierwszej kantynie – w walcowni pracowało ponad 700 robotników – oferowano załodze, w tym administracji, tanie posiłki w czasie przerwy w pracy lub po niej. Część kosztów posiłków pokrywali właściciele zakładów. By przeciwdziałać piciu piwa w zakładzie, postawiono automaty z gazowana woda i lemoniadą.
W kantynie zakładów Linke-Hoffmann serwowano w czasie przerwy m.in. pożywne ciepłe zupy. Do każdej porcji właściciele firmy dopłacali 50 fenigów. Ponadto utworzono 10 punktów, w których pracownicy mogli nabyć za drobną opłatą napoje chłodzące latem, a zimą często zamawianą ciepłą herbatę lub kawę. Co ciekawe, dostępne było też piwo, sprzedawane bez narzutu. Na terenie zakładu działał także sklep z artykułami żywnościowymi. Z innych nietypowych gastronomii Przedmieścia Mikołajskiego wymieńmy jeszcze kuchnie dla ubogich prowadzoną przez Frauen-Verein zur Speisung und Bekleidung der Armen na dzisiejszej ulicy Zelwerowicza 4 oraz działającą od początku lat siedemdziesiątych XIX wieku Jüdische Volksküche przy ulicy Zelwerowicza 6.
W porównaniu do czasu przed uruchomieniem kolei wzrosła jedynie z 4 do 7 liczba zajazdów i hoteli oferujących nocleg. Dworce kolejowe otwarto wraz z zapleczem gastronomicznym w postaci restauracji. Obok Dworca Dolnośląsko-Marchijskiego działała ciesząca się w tym czasie duża popularnością kawiarnia przy ulicy Robotniczej (dawniej Märkischestrasse) zwana Glashaus, podobnie za Dworcem Świebodzkim działała kawiarnia zwana Schweitzerhaus przy ulicy Tęczowej (dawniej Siebenhufener Strasse).
Co ciekawe wspomniany Glashaus był w tym czasie jedyną kawiarnią działającą na Przedmieściu Mikołajskim. W 1855 roku działało na przedmieściu 21 gastronomii, w tym 9 lokali szynkujacych piwo, 5 restauracji, 1 karczma (Kipke), 1 kawiarnia, 1 cukiernia, 6 zajazdów/hoteli z własną gastronomią oraz 5 gorzelników, którzy szynkowali jeszcze trunek na miejscu. W 1866 roku działało na przedmieściu już 37 gastronomii, w tym tylko pięciu restauratorów. W następnych dekadach XIX wieku następował stały wzrost liczby lokali gastronomicznych, co miało związek z rozwojem urbanistycznym i przemysłowym na tym obszarze.
W 1846 roku polecał Fischer w swoim przewodniku po Wrocławiu dwa lokale na Przedmieściu Mikołajskim warte odwiedzenia – Kronprinz (ulica Legnickaj1) i goldnen Schwerdt (ulica Legnicka 71). Wydany blisko dwie dekady później przewodnik po Wrocławiu Winderlicha (1865) polecał na Przedmieściu Mikołajskim etablissement „Belvedere” (zwany wcześnie Holenderskim Wiatrakiem – Hollendische Windmühle) oraz gospodę „Schwarze Bär” z małym ogrodem, odwiedzaną licznie w sezonie letnim, zwłaszcza „dzięki oferowanej tam taniej i dobrej kolacji”.
| Na zdjęciu: W karcie dań szynku browaru Kipkego z 28.12.1915 r. znalazły się kolejno: zupa kalafiorowa, rosół z ryżem, karp po polsku, kotlety rybne z sałatką ziemniaczaną, lin w galarecie z pieczonymi ziemniakami, szpinak z jajkiem sadzonym, prawdziwki z jajecznicą, łosoś wędzony ze szparagami, mus śliwkowy z kluskami, kompot gruszkowy, kompot porzeczkowy, sałatka z kapusty, ogórki gorczyczne, ziemniaki gotowane, jabłecznik, ser tylżycki, ser szwajcarski, twaróg, ryba smażona, danie jajeczne, kawa, mokka, (wina serwowano z osobnej karty). Karta dań dawała możliwość zamówienia pojedynczych dań, jak małego nakrycia złożonego z jednego dania serwowanego z kawą lub serem z masłem albo dużego nakrycia złożonego z zupy, dania głównego wedle wyboru serwowanych z kompotem lub sałatką. |
W tym czasie wciąż popularne były lokale na Popowicach, dokąd Winderlich polecał udawać się spacerkiem przez „wrocławską Saharę” – jak zwano dawne pastwisko miejskie Viehweide przy przedłużeniu ulicy Głogowskiej (dawniej Glogauerstrasse) – gdzie polecał zwłaszcza kawiarnię „Im Eichelweide”, w której dawano regularnie koncerty. Z innych lokali godnych polecenia Widerlich wymieniał jeszcze tylko szynk browaru Roesler’a na ulicy Legnickiej 68. Cytowany autor nie wymienia już żadnego hotelu godnego uwagi ani pierwszej, ani też drugiej klasy, co było już chyba zapowiedzią przyszłych zmian także w gastronomii Przedmieścia Mikołajskiego.
Podobnie wydane w 1880 i 1882 roku przewodniki po mieście z lokali zasługujących na wizytę polecały jedynie szynk Roesler’a, zwracając zaś uwagę na pierwszy, oferujący usługi na wysokim poziomie hotel na placu Orląt Lwowskich (dawniej Berliner Plato) Stadt Brandenburg. Hotel ów był jeszcze wówczas tzw. „hotelem garni”, oferującym prócz noclegu jedynie śniadania. W innym wydanym w tym samym roku przewodniku po Wrocławiu z okazji manewrów wojskowych jako lokal godny uwagi reklamował się szynk browaru Ender’a na Legnickiej 72, w którym serwowano obiady z karty dań – „à la carte”. Jeśli można wierzyć autorom przewodników po Wrocławiu, uznając ich ocenę względem oferowanych usług za zgodną ze stanem faktycznym, do końca lat dziewięćdziesiątych XIX wieku z lokali godnych uwagi do szynku browaru Roesler’a dołączył jedynie szynk browaru Kipke’go przy ulicy Legnickiej 75.
W 1890 roku na przedmieściu działało 51 gastronomii licząc także hotelowe. Warto w tym miejscu zauważyć, iż książka adresowa Wrocławia z tego roku nie wymienia na Przedmieściu Mikołajskim ani jednej kawiarni i winiarni i tylko 1 cukiernię. 10 lat później działały już 102 gastronomie, w tym 85 restauratorów, 3 cukierników (m.in. Hundeck & Appelt), 2 winiarzy (m.in. Oswald Nier) i jedna kawiarnia wiedeńska Paula Jaguscha. Ponadto usługi z własną gastronomią oferowało 9 zajazdów i 4 hotele na placu Orląt Lwowskich. W 1910 roku liczba gastronomii wzrosła do 109, w tym 97 restauratorów, 5 winiarni, 3 cukiernie oraz 3 hotele i 1 zajazd.
Spadek liczby hoteli i zajazdów był widomym znakiem, iż Przedmieście Mikołajskie nie rozwinęło się w tak bardzo jak Przedmieście Świdnickie, które niewiele później straciło już miano przedmieścia. W 1910 roku nie działała na Przedmieściu Mikołajskim ani jedna kawiarnia. Nawet ulokowanej w 1900 roku przy ulicy Legnickiej 12 kawiarni wiedeńskiej Jaguscha „Friedrich Wilhelm Café” – wcześniej działała przy Legnickiej 73 w pobliżu Thalia Teater – coraz bardziej robotniczy charakter dzielnicy nie pozwolił utrzymać się dłużej. Z kolei o dużym zapotrzebowaniu na lokale niższej klasy, świadczące usługi dla klienteli o robotniczej proweniencji świadczy fakt, iż na bezpośrednim przedłużeniu Przedmieścia Mikołajskiego ulicy Lotniczej (dawniej Berliner Chausse) działało w 1910 roku aż 25 gastronomii, której klientelę stanowili w większości pracownicy zakładów Linke-Hoffmann, czy rzeźni miejskiej.
Miarą jakości i poziomu gastronomii Przedmieścia Mikołajskiego była ich popularność wśród związków i towarzystw Wrocławia, które obierały różne lokale za swoje stałe siedziby, w których regularnie się spotykały. Pierwsze związki i towarzystwa pojawiły się na przedmieściu na początku lat siedemdziesiątych XIX wieku, przy czym w tym czasie za swoją siedzibę nie obierały lokali gastronomicznych. Dopiero w 1880 roku męski związek śpiewaczy „Liederhalle” obrał jako pierwszy restaurację Eduarda Steckera przy ulicy Sokolniczej 13 (dawniej Neue Odergasse) za stałe miejsce spotkań.
10 lat później lokale gastronomiczne Przedmieścia Mikołajskiego obrało na swoje stałe siedziby już 6 związków i towarzystw, w tym 3 sportowe (Turn-Verein „Vorwärts”, Dritter Breslauer Turnverein, Ruder-Verein „Wratislavia”) oraz związek zawodowy malarzy i lakierników, związek dzielnicowy (Bezik-Verein der Nikolaivorstadt) oraz członkowie kasy stypendialnej (Central-Stipendien Kasse). Związki sportowe spotykały się w browarze Hentschela przy dzisiejszej ulicy Zelwerowicza 16/18 (dawniej Neue Antonienstrasse). W 1895 roku spotykało się regularnie na Przedmieściu Mikołajskim 5 związków i towarzystw, a w 1900 – 6.
W następnej dekadzie nastąpił gwałtowny rozwój urbanistyczny przedmieścia – liczba lokali wzrosła do ponad 100, a wraz z tym zwiększyła się liczba organizacji, które spotykały się w tutejszych lokalach gastronomicznych. Z 32 związków i towarzystw spotykających się regularnie w 1910 roku na przedmieściu 9 reprezentowało zrzeszenia śpiewacze, 6 – wyznaniowe, 5 – zawodowe i branżowe, 5 – sportowe, 2 – akademickie, 2 – dzielnicowe, 1 hodowców gołębi oraz 2 loże. Związki śpiewacze zrzeszone były Deutscher Arbiter-Sängerbund i reprezentowały wyłącznie środowiska robotnicze. 6 związków spotykało się w restauracji Deutscher Kaiser przy ulicy Legnickiej 35 i był to najczęściej wybierany lokal związkowy na Przedmieściu Mikołajskim w tym czasie. Z innych lokali wymieńmy jeszcze lokale firmowe browaru z Gościszowa pod Bolesławcem (Giessmansdorfer Brauerei) przy Legnickiej 8, w którym spotykały się 2 związki i browaru opolskiego (Oppelner Schloßbräu) przy dzisiejszej ulicy Legnickiej 30, w którym spotykały się 3 związki. W sumie 32 związki spotykały się w 20 lokalach różnej kategorii, co stanowiło jedynie 18,3% z wszystkich działających w tym czasie na Przedmieściu Mikołajskim lokali gastronomicznych.
Wypada zauważyć, iż popularność lokali gastronomicznych Przedmieścia Mikołajskiego wśród wrocławskich związków i towarzystw nie była duża. W tym czasie do najczęściej wybieranych lokali w mieście należała Paschke’s Restaurant przy ulicy Piotra Skargi 21 (dawniej Taschenstrasse), o której pisałem już na Smakach Wrocławia, a którą w pierwszej dekadzie XX wieku na siedzibę związkową wybierało każdego roku ponad 20 związków i towarzystw, a w 1909 roku aż 25. Z innych najczęściej wybieranych w tym czasie lokali we Wrocławiu wymieńmy jeszcze Böttcher’s Restaurant przy Neuegasse 15 (dziś nie istnieje, rejon Placu Dominikańskiego) z 14 związkami, Koritsch Restaurant przy Ketzeberg 10 (dziś nie istnieje, rejon Placu Dominikańskiego) z 8 związkami, Restaurant zum Mönchshof przy dzisiejszym Placu Kościuszki 1 (dawniej Tauentzienplatz) z 7 związkami, König von Ungarn przy ulicy Biskupiej 13 (dawniej Bischofsstrasse) z 7 związkami, czy Café Restaurant przy dzisiejszej ulicy Kazimierza Wielkiego 37 (dawniej Karlsstrasse) z 7 związkami.
Poziom gastronomii Przedmieścia Mikołajskiego nie odbiegał zasadniczo od innych części miasta, niemniej od połowy XIX wieku do lat dwudziestych i trzydziestych następnego stulecia usługi w branży świadczyło jedynie klika nazwisk, które na trwałe zapisały się dziejach Wrocławia, by wymienić browar Kipkego i Hentschela, cukiernię Hundeck & Appelt, czy winiarnię Oskara Niera. Coraz bardziej robotnicza specyfika dzielnicy wypierała stąd co bardziej ambitnych przedstawicieli branży. Z drugiej strony nie oznacza to, iż nie można tu było smacznie zjeść, napić się dobrego piwa i wina, czy też pofolgować podniebieniu w cukierni. Znamienne jednakże, iż działająca do lat trzydziestych zeszłego stulecia cukiernia Hundeck & Appelt znajdowała się na placu Jana Pawła II (dawniej Königsplatz) pod numerem 7 (a więc jeszcze w bliskiej łączności z centrum miasta), sława etabissement „Deutscher Kaiser” przy ulicy Legnickiej 13 minęła przed pierwsza wojną światową, a w głębi przedmieścia nie działał nikt liczący się w branży gastronomicznej Wrocławia.
Faktu małej popularności Przedmieścia Mikołajskiego wśród związków i towarzystw nie zmienia nawet 6 organizacji spotykających się w restauracji Deutscher Kaiser przy ulicy Legnickiej przed pierwszą wojna światową. Duża liczba lokali gastronomicznych na przedmieściu wskazuje jedynie na ich silną zależność z uprzemysłowieniem dzielnicy. O ile jeszcze w pierwszych dekadach po otwarciu po zachodniej stronie przedmieścia dwóch linii kolejowych zakończonych dworcami liczba hoteli na ulicy Legnickiej wahała się między 6-7, to już w późniejszym czasie do przełomu stuleci branża hotelarska wraz z własną gastronomią przesunęła się na plac Orląt Lwowskich, gdzie w szczytowym okresie działało 6 renomowanych hoteli z Stadt Brandenburg na czele.
Podobnie znikały z ulicy Legnickiej restauracje, prosperując całkiem dobrze na ulicy Braniborskiej (dawniej Berliner Strasse) i ulicy Robotniczej (dawniej Märkischestrasse). Już z końcem XIX wieku nie działał na ulicy Legnickiej ani jeden hotel, a od ponad dekady ani jedna kawiarnia, nie licząc kilku kawiarnianych epizodów. Przyjeżdżający do Wrocławia zatrzymywali się w hotelach na placu Orląt Lwowskich albo szukali noclegu w centrum miasta. Gastronomia Przedmieścia Mikołajskiego w coraz większym stopniu była uzależniona i zasilana klientelą o robotniczej proweniencji z okolicznych fabryk i zakładów. Od lat osiemdziesiątych XIX wieku przewodniki po Wrocławiu wymieniały na Przedmieściu Mikołajskim raptem 1-2 lokale godnego polecenia. Szukający więc rozrywki na wyższym poziomie – bowiem dawniej oferta kulinarna nie była jedyną funkcją gastronomii – wybierali lokale położone w innych częściach miasta, w tym na Przedmieściu Świdnickim.
Otwarcie linii kolejowych wpłynęło niewątpliwie na rozwój branży gastronomicznej i hotelarskiej na osi głównej Przedmieścia Mikołajskiego ulicy Legnickiej, jednak od przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XIX wieku ten rejon przedmieścia oraz przylegający do niego Szczepin stawały się coraz bardziej robotnicze, a wraz z tym zmieniała się klientela tutejszej gastronomii. Z kolei rejon dworców skazywał pobliską gastronomię w większości na klientelę rekrutującą się z pasażerów linii kolejowych. Pomimo renomy i wysokiej jakości usług restauracje hoteli działających przy placu Orląt Lwowskich nie przyciągnęły od początku lat osiemdziesiątych XIX wieku aż do wybuchu pierwszej wojny światowej ani jednego związku czy towarzystwa, co jakże wymownie podkreśla podziały i specyfikę tak gastronomii Przedmieścia Mikołajskiego jak i całego miasta.
Gastronomia na Przedmieściu Mikołajskim wkroczyła także do zakładów przemysłowych. Znane ze źródeł są dwie kantyny zakładowe – jedna w walcowni E. F. Ohle’s Erben (całkowicie zniszczone podczas II wojny światowej) zlokalizowanej przy dzisiejszej ulicy Młodych Techników 47 (dawniej Anderssenstrasse), druga w zakładach kolejowych Linke-Hoffmanna przylegających od południowego-zachodu do przedmieścia. W pierwszej kantynie – w walcowni pracowało ponad 700 robotników – oferowano załodze, w tym administracji, tanie posiłki w czasie przerwy w pracy lub po niej. Część kosztów posiłków pokrywali właściciele zakładów. By przeciwdziałać piciu piwa w zakładzie, postawiono automaty z gazowana woda i lemoniadą.
W kantynie zakładów Linke-Hoffmann serwowano w czasie przerwy m.in. pożywne ciepłe zupy. Do każdej porcji właściciele firmy dopłacali 50 fenigów. Ponadto utworzono 10 punktów, w których pracownicy mogli nabyć za drobną opłatą napoje chłodzące latem, a zimą często zamawianą ciepłą herbatę lub kawę. Co ciekawe, dostępne było też piwo, sprzedawane bez narzutu. Na terenie zakładu działał także sklep z artykułami żywnościowymi. Z innych nietypowych gastronomii Przedmieścia Mikołajskiego wymieńmy jeszcze kuchnie dla ubogich prowadzoną przez Frauen-Verein zur Speisung und Bekleidung der Armen na dzisiejszej ulicy Zelwerowicza 4 oraz działającą od początku lat siedemdziesiątych XIX wieku Jüdische Volksküche przy ulicy Zelwerowicza 6.
Grzegorz Sobel
Wasza ocena:
10
Oceń artykuł
Oceń artykuł
KOMENTARZE
Brak komentarzy na ten temat. Zobacz inne dyskusje na Forum lub dodaj komentarz.
FORUM SMAKÓW WROCŁAWIA Najnowsze wątki
2012-01-15 04:22:32
alojzy (gość)
Ciekawa historia, przeniosła mnie wyobraźnią do tych dawnych lat. I jakie smutne zakończenie, jakie wymowne...
2012-01-14 19:15:37 krzysiek
Raczej totalna bieda. Zupełnie nie wiadomo, kto to prowadzi, ani czy cokolwiek w życiu ugotował (bardzo skutecznie starają się tym nie chwalić -...>>
2012-01-08 14:50:54 lolcia 03 (gość)
Wiesz no co Nie_polecająca jak nie wiesz to raczej nie gadaj tak wogÓle to ty nawet pojęcia nie masz jaka jest kuchnia ormiańska a w Polse jak si...>>
2011-12-19 17:56:36 Marlena (gość)
Bardzo ładnie napisany artykuł o wyjątkowym deserze, jakim jest tiramisu. Oddaje charakter deseru. Mała uwaga: w tekst wkradł się błąd ("...>>
Ciekawa historia, przeniosła mnie wyobraźnią do tych dawnych lat. I jakie smutne zakończenie, jakie wymowne...
2012-01-14 19:15:37 krzysiek
Raczej totalna bieda. Zupełnie nie wiadomo, kto to prowadzi, ani czy cokolwiek w życiu ugotował (bardzo skutecznie starają się tym nie chwalić -...>>
2012-01-08 14:50:54 lolcia 03 (gość)
Wiesz no co Nie_polecająca jak nie wiesz to raczej nie gadaj tak wogÓle to ty nawet pojęcia nie masz jaka jest kuchnia ormiańska a w Polse jak si...>>
2011-12-19 17:56:36 Marlena (gość)
Bardzo ładnie napisany artykuł o wyjątkowym deserze, jakim jest tiramisu. Oddaje charakter deseru. Mała uwaga: w tekst wkradł się błąd ("...>>
KUCHNIA MIASTA
KSIĄŻKA KUCHARSKA
Cooklet.com - Twoje Książki kucharskie
POLECANE LOKALE
PARTNERZY
NEWSLETTER
Chcesz być na bieżąco informowany o tym co się dzieje? Zamów newsletter!









