BLOG KULINARNY PIOTRA BIKONTA (2)
Zasadniczym elementem pierwszej edycji EUROPY NA WIDELCU był ogromny okrągły stół utworzony z pojedynczych stoisk, na których oferowano 1-2 przysmaki każdego kraju Unii Europejskiej z osobna. Upichcili je najlepsi działający we Wrocławiu kucharze, z pomocą uczniów Zespołu Szkół Gastronomicznych. Menu tej internacjonalistycznej uczty układałem razem z Robertem Makłowiczem.


"Europa na widelcu"

W przyszłym roku chcemy to samo powtórzyć, ale z nowym jadłospisem. Właśnie zabraliśmy się za jego układanie. Rzecz wydaje się stosunkowo prosta w przypadku takich kuchni jak włoska, francuska, hiszpańska, czy grecka, znacznie jednak trudniej jest znaleźć oryginalne i spełniające warunki potrawy z Luksemburga, Łotwy, Estonii, czy Słowacji. Co więcej, potrawy te muszą znieść niewygody masowego cateringu, ich składniki nie mogą za dużo kosztować, powinny być sezonowe, a zarazem wszystko to musi układać się w harmonijną całość - nie może być zbyt wiele dań podobnych do siebie ani reprezentujących te same działy kulinarne, jak zupy, czy desery.

Zapraszam do wspólnej zabawy, może Czytelnicy mają jakieś fajne pomysły!

Zacznijmy alfabetycznie, od Austrii.

Austria

W poprzedniej edycji reprezentowały ją dwa strudle - z kapustą i z jabłkami. Tym razem planujemy zaprezentować dwie nowe rzeczy.

Po pierwsze Saftgoulasch, o którym Makłowicz pisał kiedyś tak: "Tę wiedeńską odmianę gulaszu robi się inaczej niż madziarski pierwowzór. Na wołowinę przypadać musi tyle samo cebuli, a wszystko wolno się dusi nie tylko ze słodką papryką w proszku i pastą pomidorową, ale i octem, majerankiem oraz mielonym kminkiem". Do tego knedle. Bułczane?

Po drugie, coś na słodko, czyli - ha! - czarny bez w cieście naleśnikowym. Czarnego bzu na początku czerwca nie powinno brakować. Pyszne to jest i wiedzą o tym ci, którzy raczyli się podobnie przyrządzanymi w niektórych regionach Polski kwiatami akacji.




Wasza ocena: brak
Oceń artykuł
Smaki Wrocławia na Facebooku
Drukuj Poleć artykuł Dodaj komentarz Oceń artykuł
Dodaj do Gwar.pl Wykop to! Dodaj do Digg.com


KOMENTARZE
» Przeczytaj komentarze na Forum www.smakiwroclawia.pl

No, Styria też ciekawa jest kulinarnie. Np. określenie 'po styryjsku' w nomenklaturze kulinarnej oznacza mięso (dowolne) duszone z jarzynami (marchew, seler, pietrucha, cebula) w wodzie z octem. Bikont odpowiada2009-11-26 14:29:31
Hmm, było to odniesienie do Austrii (a ściślej w jej północnej części) gdyż swego czasu właśnie w tym kraju miałem przyjemność zjeść tę jakże "wyszukaną& quot; potrawę. Było to w miejscowości Maria Zell, więc może bardziej niż Tyrol wypadałoby powiedzieć Styria. Pozdrawiam. olek2009-11-25 13:43:15
Na razie w ramach Europy na Widelcu prezentujemy kuchnie poszczególnych państw UE, jakim Tyrol przecież nie jest. Swoją drogą, mam nadzieję, że nasz festiwal będzie z rok na rok nieco zmieniał swoją formułę i zmierzał ku prezentacji Europy Regionów, która wydaje się o tyle słuszna, że to właśnie przede wszystkim w regionach kształtowały się różne kultury kulinarne.
A co do Tyrolu, obiecuję, że jak przyjdzie co do czego, to zaproponujemy coś bardziej zaskakującego, niż gorąca szynka w kapuście. Swoją drogą, czy nie miał Pan na myśli raczej Alzacji, bo to tam najbardziej sztandarowym daniem jest choucroute, czyli duszone w kiszonej kapuście rozmaite mięsiwa, od wędzonej szynki, przez krwawą kiszkę po kiełbasy?
Bikont odpowiada2009-11-24 15:44:24
Jak Tyrol to może kapusta i kawałek szynki? olek2009-11-23 12:47:59

FORUM SMAKÓW WROCŁAWIA Najnowsze wątki